Krycie dachu :)
Witam, krycie dachu czyli to na co czekaliśmy z utęsknieniem
Dawno nie pisałem, nie bardzo miałem czas, trochę ogarniałem temat okien i próbowałem jakoś złożyć w całość instalację c.o i c.w.u, ale o tym później.
Gdzieś w połowie września zjawiła się ekipa od krycia dachu, wszystko w terminie, nawet to oni musieli na nas czekać bo drewno które miało być użyte do pocięcia na łaty, kontrłaty i deski okapowe oraz wiatrownice podpierało sobie strop. Chciałem koniecznie żeby deskowanie pod stropem zostało 4 tygodnie aż beton do końca zwiąże. Ekipa zjawiła się w sile 5 ludzi i dość ostro wzięła się do roboty. Szef ekipy koordynował przyjazd i rozładunek materiałów do krycia dachu, zależało nam na tym bo nie musiałem tacie zawracać głowy.
Na początek poszła mambrana paraprzepuszczalna Brass Divoroll Kompakt, gramatura 145. Kupiłem 250m2, troszkę brakło bo dach się powiększył o jeden rząd dachowek. Na szczęście nie musiałem kupować nowej rolki, chłopaki mieli trochę zapasowej i wrzucili swoją.
Garaż już z membraną i ołacony, nie pamiętam wymiaru kontrłat, łaty mają rozmiar 4x6.
Tutaj już okuta deska okapowa i gotowe haki do montażu rynien.
Dachówka na dachu :) i montaż rynien w toku :)
Bałem się o połączenie kolorów dachu i rynien, ale efekt jest fajny, bardzo nam się podoba.
No i to na co czekałem...dachówka poszłą w ruch...
z dalszej perspektywy.
Równolegle z ekipą od dachu z kominami walczył pan Roman, oczywiście przed ich okuciem i położeniem w pobliżu dachówki musiały być wykończone, czyli ocieplone i otynkowane. To samo zrobiliśmy na ścianie pomiędzy dachem garażu i dachem nad częścią mieszkalną i po bokach lukarny z wyjściem na balkon.
Komentarze